Czy zdarzyło Ci się kiedykolwiek kupić książkę, którą musiałeś brutalnie i siłowo „łamać” na środku, by w ogóle móc przeczytać końcówki wyrazów schowane głęboko w klejeniu? To jeden z najbardziej irytujących problemów w świecie czytelnictwa, wynikający z jednego błędu w DTP: źle obliczonego marginesu wewnętrznego.
Prawidłowe marginesy w książce a5 (lub innych formatach) to absolutny fundament projektowania, który potrafi uratować (bądź pogrążyć) doświadczenie z lektury. W moim Studio Składam jest to matematyka, do której podchodzę bardzo rygorystycznie.
Moja złota, uświęcona zasada DTP
Gdy siadam do nowego układu typograficznego (makietowania książki), zaczynam od żelaznej reguły, której nauczyły mnie lata doświadczeń z polskimi drukarniami: staram się nie robić marginesów wewnętrznych mniejszych niż 20 mm. Oczywiście, wszystko zależy od wielu pobocznych parametrów, ale ta wartość to solidny i bezpieczny fundament punktu startowego.
Dlaczego właśnie tyle? Musisz pamiętać o jednym krytycznym fakcie – książka to trójwymiarowy, fizyczny przedmiot. Oprawa (szczególnie klejona) „zabiera” nam fizycznie sporo papieru ze środka na zgięcie (tzw. spad grzbietowy). W efekcie, po sklejeniu dochodzi do optycznego przesunięcia wydrukowanego tekstu do środka. Margines wewnętrzny musi być zawsze powiększony w programie do składu o ten ubytek introligatorski (korzystając z tzw. opcji marginesów lustrzanych w InDesignie), tak aby po złączeniu kartek zachować symetrię lewej i prawej krawędzi bloku tekstu na otwartej rozkładówce.
Oprawa miękka vs Oprawa twarda
O tym, ile dokładnie „światła” należy dodać na wewnętrzny margines, decyduje technologia produkcji.
1. Oprawa miękka klejona
W tym przypadku każda pojedyncza kartka lub mała składka jest wtapiana bezpośrednio w grubą warstwę kleju. Im większa i grubsza (ilość stron) jest Twoja publikacja, tym sztywniejszy staje się cały grzbiet. Automatycznie margines w miękkiej oprawie musi być zaplanowany na zdecydowanie większy.
2. Oprawa twarda szyta nićmi
Tutaj mechanika otwierania książki jest zupełnie inna. Książki w twardej oprawie, ponieważ zazwyczaj są profesjonalnie szyte i zawieszane w twardej okładce na grubszej wyklejce, mają środek (grzbiet), który przy pełnym otwarciu lekko się „podnosi”. Książka otwiera się zdecydowanie szerzej na płasko, dzięki czemu do środka wpada nam znacznie mniej papieru na samo łączenie. Z tego powodu w projektach twardo-oprawkowych mogę bezpiecznie zmniejszyć margines wewnętrzny. Wciąż będzie się je wspaniale czytać!
Manipulacja objętością książki (Więcej czy mniej stron?)
Wspomniane rygorystyczne wartości to tzw. granice bezpieczeństwa i użyteczności. Jeśli jednak upewnimy się, że czytelnik nie musi wyłamywać książki na boki, cała reszta marginesów zależy tak naprawdę od preferencji autora i strategii wydawniczej.
Zwiększając zewnętrzne, górne i dolne marginesy w książce a5, wprowadzamy do projektu ogromne ilości „światła”. Książka staje się luksusowa, bardzo czysta wizualnie, a przy tym sztucznie zwiększamy jej całkowitą objętość (ilość stron). Analogicznie, ciaśniejszy margines pozwala zbić liczbę stron, oszczędzając papier. Jest to jeden z kosztów, którego optymalizacja ma potężne znaczenie przy wycenie w drukarni. Szerzej o ukrytych wydatkach piszę w moim kolejnym artykule: Cennik składu książki do druku – za co dopłacisz u specjalisty?.
A jeśli chcesz od podstaw poznać błędy, których musisz się wystrzegać (nawet jeśli marginesy są dobre, książkę zrujnuje czarny kolor RGB!), przeczytaj mój Kompletny przewodnik o tym, jak przygotować książkę do druku.
Masz gotowy plik, ale boisz się wpadki przed zamówieniem palety książek? Zleć makietowanie doświadczonemu grafikowi – przeliczę grubość papieru i ustawimy marginesy idealnie na milimetr!
